Aktualności

kard. Dziwisz: „Podczas betlejemskiej nocy niebo łączy się z ziemią"

"Boże Narodzenie trwa i ma bezpośredni wpływ na to, kim dzisiaj jesteśmy – mówił kard. Stanisław Dziwisz podczas Pasterki sprawowanej w naszym Sanktuarium. Hierarcha zachęcał do tego, by w noc Bożego Narodzenia pamiętać m.in. o chorych, więźniach i uchodźcach, a także o „braciach Ukraińcach” i „wszystkich cierpiących z powodu zbrojnych konfliktów”.

Na początku Mszy św. kard. Dziwisz zaapelował o otwarcie się na przyjęcie największej Miłości, jaką jest wcielony Bóg. Mówiąc o tajemnicy Bożego Narodzenia i jej zapowiedzi w proroctwie Izajasza, kaznodzieja podkreślał w homilii, że Jezus przyszedł na świat ogarnięty ciemnością, oddalony od Boga, „świat człowieka odciętego od źródeł i czekającego na wyzwolenie od panującego powszechnie zła i śmierci”. Prorocka wizja Izajasza mówiła o paradoksie, który polegał na tym, że Mesjasz ma przyjść jako ktoś mały, bezbronny i słaby. „Przyjście na świat Jezusa zapowiadało początek nowej ery w dziejach ludzkości” – wyjaśnił kardynał.

Dodał, że świętowanie narodzin Pana nie jest tylko wspominaniem historii, ale także refleksją nad wydarzeniem, które odnosi się do życia i przyszłości każdego z nas. „W tym sensie Boże Narodzenie trwa i ma bezpośredni wpływ na to, kim dzisiaj jesteśmy i kim będziemy przez całą wieczność” – zaznaczył.

Hierarcha podkreślał również pokorę i ubóstwo Syna Bożego, który od samych początków istnienia na ziemi nie szuka przywilejów. Zauważył, że wybór miejsca narodzin Zbawiciela – z dala od rodzinnego domu, w niecodziennych, prymitywnych warunkach – to nie przypadek, ale świadomy wybór ubóstwa jako drogi, „jako stylu życia i służby”. Potwierdzeniem tego wyboru był fakt, że pierwszymi świadkami betlejemskiej nocy stali się pasterze, ludzie prości.

„Podczas betlejemskiej nocy niebo łączy się z ziemią. Książę Pokoju przynosi jej dar Bożego zmiłowania, Bożego pokoju. Oto źródło naszej radości, którą my – uczniowie Nowonarodzonego Pana – chcemy dzielić się ze wszystkimi” – mówił kard. Dziwisz.

Zachęcał też do tego, by zastanowić się nad tym, co Boże Narodzenie wnosi w nasze życie. „Widok Dziecięcia położonego w żłobie i czuwającej przy Nim Maryi i Józefa może poruszyć nasze serce i podsunąć nam dobre pragnienia. Czym moglibyśmy się odwdzięczyć Panu za dar Jego miłości i bliskości? On nas zawsze kieruje do naszych bliźnich, bo to w konkretnej miłości drugiego człowieka sprawdza się autentyczność naszej miłości Boga” – przekonywał.

Zaapelował o to, aby pomyśleć, kto czeka na dobro i miłość z naszej strony. „Może odkryjemy, że jest wokół nas świat ludzi spragnionych dobra i że nas samych stać na to, aby czynić dobro? To jest królewska droga, by spotkać Boga w drugim człowieku” – stwierdził.

We wzruszających słowach wspominał ostatnią Pasterkę Jana Pawła II i wygłoszoną wówczas homilię, która przyjęła kształt modlitwy: „Narodziłeś się tej Nocy, nasz Boski Odkupicielu, i dla nas, wędrowców na drogach czasu, stałeś się pokarmem życia wiecznego. Wspomnij na nas, odwieczny Synu Boży, który przyjąłeś ciało z Maryi Dziewicy! Cała ludzkość, która przechodzi tyle prób i boryka się z trudnościami, potrzebuje Ciebie. Zostań z nami, Chlebie żywy, któryś zstąpił z nieba dla naszego zbawienia. Zostań z nami na zawsze”. „Dziewięćdziesiąt dziewięć dni później św. Jan Paweł odszedł do wieczności, zaopatrzony na drogę Chlebem życia. W tę świętą noc dziękujemy Bogu za dar jego osoby i służby. Za to wszystko, co wniósł w życie Kościoła i każdego z nas” – powiedział osobisty sekretarz świętego papieża.

Na koniec kard. Dziwisz modlił się za Ojca Świętego Franciszka, papieża Benedykta XVI, za rządzących, chorych, więźniów i uchodźców. „Myślimy o braciach Ukraińcach i o wszystkich cierpiących z powodu zbrojnych konfliktów” – wymieniał hierarcha. Zapewnił także o modlitwie wszystkich zgromadzonych w świątyni i złożył im Bożonarodzeniowe życzenia.

 


Posłuchaj: Homilia kard. Stanisława Dziwisza


 

Homilia kardynała Stanisława Dziwisza

Drodzy Bracia i Siostry!

1. Podczas dzisiejszej nocnej liturgii Kościół ożywia naszą pamięć o wielkich dziełach Bożych. Zanim usłyszeliśmy to, co o narodzeniu Jezusa zapisał w Ewangelii św. Łukasz, sięgnęliśmy do sugestywnego tekstu Księgi Izajasza. Prorok przenikliwie przedstawił sytuację świata, w którym żył, a który – w prorockiej wizji – ogarniały ciemności. Był to bowiem świat oddalony od Boga, świat człowieka odciętego od źródeł i czekającego na wyzwolenie od panującego powszechnie zła i śmierci.
 
Izajasz był prorokiem nadziei, dlatego już siedemset lat przed tym, co się wydarzyło w Betlejem, mógł napisać: „naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków zabłysło światło” (Iz 9, 2). W prorockiej wizji tą wielką światłością miało być narodzenie się Dziecięcia, a więc – paradoksalnie – kogoś małego, słabego, bezbronnego. Tymczasem „na Jego barkach – jak zapowiadał Izajasz – spoczęła władza. Nazwano Go imieniem: Przedziwny Doradca, Bóg Mocny, Odwieczny Ojciec, Książę Pokoju” (Iz 9, 5). 

Przyjście na świat Jezusa zapowiadało początek nowej ery w dziejach ludzkości. Dziś wspominamy narodzenie naszego Pana nie tylko jako wydarzenie historyczne w określonym miejscu i czasie, ale także jako zbawcze wydarzenie, odnoszące się do życia i przyszłości każdego z nas. W tym sensie Boże Narodzenie trwa i ma bezpośredni wpływ na to, kim dzisiaj jesteśmy i kim będziemy przez całą wieczność.

2. Izajaszowa wizja Dziecięcia, będącego jednocześnie Bogiem Mocnym, wprowadza nas w opis narodzin Jezusa, zamieszczony w Ewangelii. Józef, posłuszny rozporządzeniom Cezara Augusta, nakazującego przeprowadzić spis ludności, udaje się w daleką podróż „z poślubioną sobie Maryją, która byłą brzemienna” (Łk 2, 5). Od samych początków swego istnienia na ziemi Syn Boży nie szuka przywilejów. Poddaje się pokornie ludzkiej władzy i ludzkim rozporządzeniom. I dlatego rodzi się z dala od rodzinnego domu, w niecodziennych, prymitywnych warunkach. To nie przypadek. To świadomy wybór ubóstwa jako drogi, jako stylu życia i służby.

Dziś myślą i sercem towarzyszymy Józefowi i Maryi w ich drodze do Betlejem. Nie idą sami. Maryja niesie w swoim niepokalanym łonie Syna Bożego. „Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie” (Łk 2, 6-7). Wzruszają nas te słowa. Dla przychodzącego na świat Pana nie było miejsca w ludzkiej zagrodzie, ale czuwała przy Nim Matka i Józef. Nie zabrakło więc Mu ludzkiej miłości.

3. Niespodziewanie pierwszymi świadkami wydarzenia betlejemskiej nocy stali się pasterze. To oni, ludzie prości, zostali wybrani, aby przyjąć niewyobrażalną wiadomość o tym, co się stało na ziemi. Pojawienie się anioła Pańskiego i niezwykłej światłości wzbudziło w nich zrozumiały lęk. Usłyszeli jednak jeszcze bardziej zdumiewające słowa:  „Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu; dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz Pan” (Łk 2, 10-11). Dowiedzieli się również, że znakiem rozpoznawczym jest „Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie” (Łk 2, 12).
 
Jakby tego było za mało, po tych słowach – jak zaznacza Ewangelista – „nagle przyłączyło się do anioła ,mnóstwo zastępów anielskich, które wielbiły Boga słowami: «Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom, w których ma upodobanie»” (Łk 2, 13-14). Podczas betlejemskiej nocy niebo łączy się z ziemią. Książę Pokoju przynosi jej dar Bożego zmiłowania, Bożego pokoju. Oto źródło naszej radości, którą my – uczniowie Nowonarodzonego Pana – chcemy dzielić się ze wszystkimi

4. Drogie siostry, drodzy bracia, co Boże Narodzenie 2017 roku może wnieść w nasze życie? Święta to nie tylko kilkudniowa przerwa w pracy i zasłużonego wypoczynku w gronie najbliższych, co zresztą też jest ważne. Przede wszystkim jesteśmy zaproszeni, aby duchowo udać się do groty betlejemskiej, aby tam – podobnie jak pasterze zadziwić się tym, co zobaczymy. Widok Dziecięcia położonego w żłobie i czuwającej przy Nim Maryi i Józefa może poruszyć nasze serce i podsunąć nam dobre pragnienia. Czym moglibyśmy się odwdzięczyć Panu za dar Jego miłości i bliskości? On nas zawsze kieruje do naszych bliźnich, bo to w konkretnej miłości drugiego człowieka sprawdza się autentyczność naszej miłości Boga.

Zastanówmy się: kto czeka na dobro i miłość z naszej strony? Kto w pierwszym rzędzie ma do niej prawo? Komu jesteśmy dłużni? Kto czeka na gest naszej bezinteresownej pomocy? Kto czeka na nasze dobre słowo, na życzliwy uśmiech? Może odkryjemy, że jest wokół nas świat ludzi spragnionych dobra i że nas samych stać na to, aby czynić dobro. To jest królewska droga, by spotkać Boga w drugim człowieku.

5. Podczas ostatniej Pasterki w swoim życiu, w grudniu 2004 roku, słabnący już Jan Paweł II wygłosił krótką, kilkuminutową homilię, która przyjęła kształt wzruszającej modlitwy. Tak zwracał się Ojciec Święty do Jezusa, który rodzi się również na ołtarzu i staje się dla nas pokarmem: „Narodziłeś się tej Nocy, nasz Boski Odkupicielu, i dla nas, wędrowców na drogach czasu, stałeś się pokarmem życia wiecznego. Wspomnij na nas, odwieczny Synu Boży, który przyjąłeś ciało z Maryi Dziewicy! Cała ludzkość, która przechodzi tyle prób i boryka się z trudnościami, potrzebuje Ciebie. Zostań z nami, Chlebie żywy, któryś zstąpił z nieba dla naszego zbawienia. Zostań z nami na zawsze” (n. 3). 
Dziewięćdziesiąt dziewięć dni później św. Jan Paweł odszedł do wieczności, zaopatrzony na drogę Chlebem życia. W tę świętą noc dziękujemy Bogu za dar jego osoby i służby. Za to wszystko, co wniósł w życie Kościoła i każdego z nas.

Dziś obejmujemy modlitwą wszystkich bliskich naszemu sercu, którym składamy najlepsze życzenia radości, pokoju oraz błogosławieństwa Nowonarodzonego Pana. Myślimy w sposób szczególny o Ojcu Świętym Franciszku, o Papieżu Benedykcie XVI. Myślimy o sprawujących władzę oraz o pełniących służbę tej nocy. Myślimy o chorych, więźniach i uchodźcach. Myślimy o braciach Ukraińcach i o wszystkich cierpiących z powodu zbrojnych konfliktów. Myślimy o tych wszystkich, których spotykamy na co dzień, a zwłaszcza o naszych bliskich i przyjaciołach. 

Również wam wszystkim, drodzy bracia i siostry, życzę błogosławionych Świąt.

Amen.

Stanisław kard. Dziwisz